Czy trudno zacząć z RODO?

Co czuje przedsiębiorca dostosowujący działanie swojej firmy do wymogów RODO? Czy pierwsze kroki budzą strach? A może jawią się jako niewykonalne zadania? Między innymi o to pytam Damiana Michalaka – przedsiębiorcę i prowadzącego serwis nastykusieci.pl. Damian jest jedną z osób, którym pomogłem w dostosowaniu jego firmy do wymogów RODO. W naszej współpracy nie chodziło jednak o to, by zrobić, co się da, za niego, a razem z nim. W rezultacie wspólnie przejrzeliśmy i poprawiliśmy wiele aspektów, nie tylko formalnych, działania jego biznesu. A sam Damian został wyposażony w konkretną dawkę wiedzy oraz praktycznych umiejętności i wskazówek, które pozwalają mu dalej samodzielnie pilnować, aby firma przetwarzała dane osobowe zgodnie z prawem. Spójrzcie, jak u niego wyglądały pierwsze kroki w świat RODO, i jak wdrożone rozwiązania proceduralne oraz teleinformatyczne usprawniły i zabezpieczyły działanie jego biznesu.

Kiedy pierwszy raz usłyszałeś, że Twój cały biznes musi być zgodny z RODO to co sobie wyobraziłeś?

Damian Michalak [nastykusieci.pl]

Odpowiedź na to pytanie zacznę od wprowadzenia dodatkowego kontekstu – a jest nim pierwsza styczność z RODO. Każdy z nas chyba pamięta falę maili od różnych firm i organizacji, gdy te regulacje weszły w życie.

Wtedy byliśmy niejako „po drugiej stronie barykady”. Odbiór RODO w tamtym momencie oczywiście był dość subiektywną sprawą, na dodatek mocno zależną od jakości przeprowadzonych kampanii informacyjnych. Moje odczucia były wtedy dość negatywne. Z jednej strony poirytowanie zalewem maili, z drugiej pewne rozdrażnienie w związku z brakiem pełnego zrozumienia tematu. Mnie osobiście brakowało jakościowej kampanii informacyjnej.

Negatywne odczucia jednak bardzo szybko odeszły w niepamięć, gdy już po wprowadzeniu RODO spotkałem się z pierwszymi naruszeniami związanymi z przetwarzaniem moich danych. Wtedy to sobie przypomniałem, że RODO jest orężem do walki z tego typu przewinieniami. Z chęcią wykorzystałem przysługujące mi prawa, chociażby do wycofania zgody na przetwarzanie moich danych osobowych. Tego typu doświadczenia uświadomiły mi, jak istotne jest RODO, zwłaszcza gdy jesteśmy stroną, która te dane przetwarza. W pewnym momencie tak też się stało i u mnie, gdy otworzyłem moją działalność gospodarczą. Spadł na mnie pewien ciężar odpowiedzialności. O ile rozumiałem, po co jest RODO i jakie są podstawy tych regulacji, to dostosowanie mojej działalności do wymogów prawnych było zadaniem, które nie za bardzo wiedziałem jak ugryźć.

Wyobrażałem sobie, że oto teraz będę musiał spędzić godziny na czytaniu ustaw, aby zrozumieć każdy szczegół RODO, a stworzenie integralnej polityki prywatności zajmie mi dni z uwagi na delikatną kwestię doboru odpowiedniego słownictwa. Można powiedzieć, że trochę się bałem tego na wyrost, ale od czasu afery Rywina i słynnego „lub czasopisma” zacząłem z wielką powagą traktować wszelkie kwestie prawne. Podsumowując, na starcie RODO było dla mnie olbrzymią górą, na którą nie wiedziałem jak się wdrapać i od której strony. Otuchy nie dodawał fakt, że w mojej ocenie nie posiadałem odpowiedniego ekwipunku to zmierzenia się z tym wyzwaniem.

Czy trudno było wykonać pierwsze świadome kroki, które nie były kopiowaniem gotowców z innych stron albo szablonów?

Owszem, przyszło mi to z trudem. Cieszę się, że wspomniałeś o kwestii kopiowania gotowców z innych stron. Ja również popełniłem ten grzech zaniechania na początku i poszedłem niejako na łatwiznę. Ot znalazłem wydeptaną ścieżkę i nią podążyłem. Moja polityka prywatności w tamtym momencie stanowiła zlepek tekstów z trzech innych stron. Wybrałem takie fragmenty, które poruszały jak najszerszy zakres zagadnień i dostosowałem je delikatnie do mojej działalności. Wprowadziłem oczywiste modyfikacje takie jak wprowadzenie danych mojej firmy, czy też opisanie narzędzi firm trzecich, z których korzystałem. Wydawało mi się, że osiągnąłem zamierzony efekt – że jestem „zgodny z RODO”. Jak się później okazało, po konsultacji z Tobą Piotrze, wydeptana ścieżka doprowadziła mnie ledwie na jakiś pagórek, a pełna zgodność z RODO nadal majaczyła daleko na horyzoncie 🙂 

Generalnie moje odczucie jest takie, że trudno wykonać WŁAŚCIWE, pierwsze, świadome kroki.

Damian Michalak (nastykusieci.pl)

Dlaczego? W tekstach prawnych bardzo często pojawiają się dość enigmatycznie brzmiące sformułowania, które odstraszają przeciętnego Kowalskiego. Większość z nas nie została nauczona jak czytać teksty prawne. Gdy więc pierwszy raz trafimy chociażby na konieczność przygotowania „wykazu powierzeń” na potrzeby RODO to większość poczuje się jakby stała pod ścianą. Teraz gdy mam już cały proces redagowania polityki prywatności OD ZERA za sobą to wiem, że nie jest to „rocket science”. Nie zmienia to faktu, że mamy dwie opcje. Pierwsza to próba przeskoczenia tej ściany poprzez spędzenie długich godzin na samodzielnym zapoznawaniu się z wymogami prawnymi. Druga, znacznie lepsza opcja, to poświęcenie kilku minut na znalezienie kogoś, kto da nam drabinę, czyli osoby, która już taką wiedzę posiada i nas odpowiednio pokieruje. 

Jesteś osobą z branży IT – jak oceniasz czy w obecnych czasach przedsiębiorca może skutecznie wdrożyć wymogi RODO bez znajomości podstaw teleinformatyki lub wsparciu kogoś, kto „ogarnia IT”?

Tu się odwołam do mojej poprzedniej odpowiedzi. Przedsiębiorca może skutecznie samodzielnie wdrożyć wymogi RODO, ale musi być gotowy do zainwestowania znacznej ilości czasu. Ponadto trzeba się również pogodzić z faktem, że najprawdopodobniej i tak się znajdą jakieś niedociągnięcia. Znacznie lepszym pomysłem jest skonsultowanie się z kimś, kto się już na tych regulacjach zna – na przykład z Tobą Piotrze. Zaoszczędzimy w ten sposób czas i będziemy mogli spać spokojnie, nie martwiąc się, czy czegoś nie pominęliśmy. 

Z systemami teleinformatycznymi jest generalnie tak, że istnieją one po to, by nam ułatwiać życie. W większości przypadków są one skonstruowane tak, aby poradził sobie z nimi przeciętny Kowalski, nieznający się na technikaliach. Schody zaczynają się w momencie, gdy mamy do czynienia z kilkoma bądź kilkunastoma systemami IT, które na dodatek są ze sobą w jakiś sposób powiązane. A tak jest niemal w każdym przedsiębiorstwie w branży IT – mamy do czynienia chociażby z hostingiem strony, mailingu, mediami społecznościowymi, bazami danych itd. Przygotowanie dobrej polityki prywatności uwzględniającej te zawiłości może być nie lada wyzwaniem – dlatego też warto zasięgnąć opinii konsultanta.

Czy wdrożenie przez Ciebie nowych narzędzi dobranych pod kątem RODO usprawniło w innych aspektach to jak pracujesz, lub jak chronisz inne informacje?

Tak, z pewnością. Przede wszystkim postawienie na mailing oparty o G Suite od Google zdjęło z ramion pewien ciężar odpowiedzialności związany z RODO. Możliwość ustawiania polityk retencji to zaledwie jedna z zalet. Śmiem stwierdzić, że przenosiny na G Suite dały mojej firmie również wymierne korzyści w postaci chociażby dostępu do ujednoliconej platformy komunikacyjnej (Google Hangouts + Meet) czy też dodatkowego storage’u opartego o chmurę, który wykorzystujemy do backupowania owoców naszej pracy. Kolejną zaletą, którą dostrzegam po dostosowaniu się do RODO i po wprowadzeniu odpowiednich narzędzi jest większa świadomość mojej firmy. Co mam na myśli? Teraz doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jakie dane przetwarzam oraz jaka w związku z tym ciąży na mnie odpowiedzialność. Ponadto bardzo cenna jest wiedza o tym, które z zewnętrznych podmiotów, z którymi współpracuję, również przetwarza dane moich klientów.

Czy Twoim zdaniem przygotowanie firmy do RODO wymaga angażowania prawnika?

Dobre pytanie, na które odpowiem trochę przekornie – to zależy. W przypadku dużych firm i korporacji, które przetwarzają ogromne ilości różnego rodzaju danych i powierzają te dane wielu zewnętrznym podmiotom, z pewnością angażowanie prawnika ma sens. Gracze dużego rozmiaru nie mogą sobie zwyczajnie pozwolić na błędy, które w ich przypadku mogłyby kosztować miliony. Inaczej ma się sprawa w przypadku sektora MŚP. Tutaj nadal na nas spoczywa odpowiedzialność za solidne dostosowanie firmy do wymogów RODO. Natomiast skala „problemu” jest na tyle mała, że można sobie z nim ze spokojem poradzić bez angażowania funduszy na konsultacje prawne. Odpowiadając kolokwialnie – prawnik w takiej sytuacji to według mnie trochę overkill. Z pewnością jednak warto się zastanowić nad zasięgnięciem opinii zewnętrznego konsultanta, który pomoże nam poukładać wszystkie klocki na miejscu. Ja osobiście się bardzo cieszę, że przyszło nam razem współpracować. Dogłębne zrozumienie tematyki RODO oraz doświadczenie w IT po Twojej stronie były dla mnie kluczowe. Owocem naszej współpracy był zestaw bardzo praktycznych porad, które udało mi się z powodzeniem wdrożyć w mojej firmie.

Nie wiesz jak zacząć? Potrzebujesz pomocy? Przeraża Cię RODO? A może nie wiesz jak poradzić sobie z konkretnym wymogiem narzucanym przez Rozporządzenie? Tobie także mogę pomóc!
Konsultacje
Kategorie: Wywiad

Pobierz poradnik, dzięki któremu zaczniesz dostosowywać swoją firmę do wymogów RODO